Street – Wywiad z Katarzyną Kubiak

Fot. Katarzyna Kubiak

Katarzyna Kubiak – laureatka wielu konkurów fotografii ulicznej, m. in. Leica Street Photo 2018, należała do kolektywów Un-posed i Streetical Collective, współzałożycielka inicjatywy Street Photo Poland, zrzeszającej sympatyków fotografii ulicznej w Polsce.

Kiedy zaczęłaś fotografować 

Na początku bardzo dużo fotografowałam telefonem – nie wiem skąd to się wzięło. Interesowało mnie to jak się zachowują ludzie. Często jak jeździłam do pracy fotografowałam ludzi w autobusie, w pociągu itd. No i w końcu – jak byłam na wakacjach zrobiłam zdjęcie chłopca skaczącego ze skały  w promieniach zachodzącego słońca. Malownicze zdjęcie. Na facebooku znalazłam konkurs, na który wysłałam zdjęcie, nagrodą było min. powieszenie tej fotografii na płocie Łazienek Królewskich. To miał być wydruk w ogromnym formacie. Okazało się, że mimo że zwyciężyłam, praca nie zostanie wydrukowana bo, jako że była wykonana telefonem, ma za słabą jakość na taki duży wydruk. Zostałam zdyskwalifikowana. To było przykre, a ja zdecydowałam żeby kupić aparat.

Gdyby Cię nie zdyskwalifikowali…

…nie kupiłabym aparatu. Nie czułam że jest mi potrzebny. Zdjęcia robiłam dla siebie, nigdzie ich nie pokazywałam.

O fotografii ulicznej, że w ogóle istnieje i że ludzie robią coś takiego jak ja – robią zdjęcia ludziom „na ulicy”- dowiedziałam się z filmu „Szukając Vivian Maier”. Przypadkiem go zobaczyłam. To był dla mnie szok. Ona też chodziła i fotografowała ludzi! Czyli jednak ktoś już to robił! Zainteresowałam się czym jest fotografia uliczna, zaczęłam odkrywać grupy na facebooku, publikować zdjęcia, poznałam fotografów, którzy mnie zaczęli wspierać i tak to się rozwinęło.

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Jak pracujesz nad sobą jako fotografem uliczym?

To nie jest dla mnie praca- to przyjemność, to pasja! Nawet jeśli przejdę 20km po mieście w poszukiwaniu zdjęć to jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu. 

Mój rozwój to było szukanie źródeł, ciągła zmiana. Wielu fotografów, jak już znajdzie sobie przykładowo grupę na facebooku, to zostaje tam na długo. Ja chciałam cały czas czegoś nowego.

Jak wracałam po jakimś czasie do grup, w których udzielałam się wcześniej, to okazywało się że nadal są tam ci sami ludzie i robią właściwie to samo. Nie rozwijają się. Ja próbowałam fotografować inaczej, robić portrety, zainteresowałam  się fotografią szerzej, oglądałam masę zdjęć, szukałam inspirujących autorów – nie tylko w mediach społecznościowych, chodziłam na warsztaty. 

I z czego najwięcej wyciągnęłaś dla siebie?

Z doświadczenia – z tego że dużo fotografowałam i każdą wolną chwilę spędzałam z aparatem, trenując oko. Fotografia uliczna jest takim  testem na spostrzegawczość. Kiedyś nie zwracałam na wiele rzeczy uwagi – trzy lata temu masa sytuacji by mi umknęła, na część rzeczy w ogóle bym nie zwróciła uwagi. Nie robiłabym takich zdjęć, jakie robię teraz. Wiem też, że dużo przede mną.

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Chciałabyś żeby fotografia to była nie tylko twoja pasja, ale i praca?

To moje marzenie. Próbowałam już pracy w tym zawodzie i byłam bliska porzucenia pracy w biurze. Pracowałam jako fotosista na planie filmowym, robiłam kilka sesji, głównie dla znajomych – sprawiało mi to ogromną przyjemność i mogłabym to robić.  Cały czas się nad tym zastanawiam – trochę brakuje mi odwagi, żeby podjąć tę decyzję. 

A wyobrażasz sobie życie z samej fotografii ulicznej?

Nie. To jest taka dziedzina, którą robi się dla czystej przyjemności. To nie jest usługa. Oczywiście są tacy, którzy z tego żyją – znam kilku fotografów na świecie – robią cały czas warsztaty i mają kontrakty reklamowe, ale to jest garstka ludzi. Gdybym ja miała żyć z fotografii, to raczej z komercyjnej.

Gdy fotografujesz na ulicy tak jak lubisz – na wyjeździe – to jaki jest twój schemat działania?

Wychodzę z hotelu i w 100% skupiam się zdjęciach. Wyjmuje aparat i po prostu fotografuje wszystko co mnie interesuje. Staram się skupić na miejscach gdzie jest dużo ludzi. Szukam ciekawych miejsc, niekoniecznie turystycznych atrakcji. W Kijowie poszłam do planetarium i jedno ze zdjęć, które tam zrobiłam, trafiło do finału konkursu Leica Street Photo 2018. Przy okazji czasami zwiedzam, ale aparat wtedy też zawsze przy sobie.

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Skoro tylko „czasem” zwiedzasz, to znaczy, że jak już wyjeżdżasz, to liczą się tylko zdjęcia?

Tak. To nie są wyjazdy rekreacyjne żeby np. w Paryżu- mieście miłości – jeść z chłopakiem kolację przy świecach. Jeżeli jadę, to fotografuję – to jest dla mnie przyjemność i relaks. Dla mnie to może być romantyczny wyjazd z chłopakiem, ale cały czas robię zdjęcia!

Dla chłopaka pewnie wtedy mniej romantyczny…

On też jest fotografem, więc nie ma problemu! (śmiech)

Nawet jak wyjeżdżam z córką, to ona wie, że jeśli idziemy poleżeć na plaży, to ja w końcu muszę wstać i iść na spacer po okolicy, zobaczyć, czy nie dzieje się coś ciekawego. Nawet wtedy mam potrzebę, żeby fotografować. Może trochę obawiam się, że coś ciekawego mnie ominie. Pewnie nie mogłabym sobie tego darować.

Często Ci się zdarza widzieć ‘uciekający’ moment, którego nie masz szans sfotografować?

Ciągle mam takie sytuacje! Najgorzej jak jadę gdzieś pociągiem, przejeżdżam wolno przez jakąś miejscowość i widzę jakąś świetną scenę i myślę sobie „Boże! Nie teraz!”, bo wiem że nie mam jak zatrzymać pociągu, wyjąć aparatu, jestem za daleko – to czasem frustrujące.

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Gdy robisz zdjęcia na ulicy – planujesz sobie coś, narzucasz sobie jakieś założenia?

Znam fotografów ulicznych, którzy gdzieś znajdują jakieś ciekawe miejsce, wyobrażają sobie jak ten kadr mógłby wyglądać, czekają na odpowiednią osobę która sprawi, że scena nabierze takiego wyglądu, jaki oni sobie założyli. Ja jestem niecierpliwa, dłużej niż 5 minut nie potrafię stać w jednym miejscu. To wynika z mojego charakteru.

Masz fotograficzne ADHD

Można tak powiedzieć. Biorę to co jest. Nie czekam. Korzystam z tego co mi się trafi. 

Są jednak takie Twoje zdjęcia, gdzie zwracasz uwagę na detal – planujesz sobie to wyszukiwanie detali?

Bardzo lubię detale w fotografii ulicznej. Był taki okres, że skupiłam się niemal na samych detalach. W pewnym momencie szukałam samych detali i trudno mi było potem wrócić do innego spojrzenia. 

Miałam np. całą serię zdjęć pleców – chociaż mówi się, że nie fotografuje się pleców – ja uważam, że jeśli się to zrobi w ciekawy sposób, to można! Jak widzę, że gdzieś jakiejś pani poszło oczko w rajstopie, to ja to chętnie sfotografuję, czemu nie.

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Paradoksalnie poza detalami lubisz często fotografujesz też bardzo skomplikowane sceny z dużą liczbą ludzi – które są trudniejsze?

Wieloplany! Gdy w kadrze muszę poukładać grupę osób tak, by mi to pasowało, by miało to ‘flow’.  Uwielbiam wieloplany – gdy w jednym kadrze dzieje się kilka historii!  To jest bardzo trudne i ja długo się tego uczyłam. Trenowałam to. Cały czas się uczę i próbuję to udoskonalić. 

Jak się tego uczyłaś?

Po prostu próbowałam, oglądałam zdjęcia innych i starałam się żeby moje też miały to coś. Teraz wiem, że można, ale trzeba to wytrenować – jak wszystko.

Chowasz się przed ludźmi, których fotografujesz?

To zależy od sytuacji. Staram się być niewidoczna, ale jeżeli  zdjęcie wymaga, żebym się pokazała – robię  to. Jeśli po zrobieniu zdjęcia ktoś mnie zauważy, po prostu uśmiechnę się i pójdę dalej.

Zdarzają ci się nieprzyjemne sytuacje na ulicy?

Mi się nie zdarzyło nic takiego, z czym  źle bym się czuła. Parę razy ktoś zwrócił uwagę pytając dlaczego robię zdjęcia – to wtedy z niczym się nie kryję, opowiadam, że jestem fotografem, że dokumentuję to, co widzę i zazwyczaj nie ma z tym problemu.  

Fot. Katarzyna Kubiak
Fot. Katarzyna Kubiak

Działasz też na rzecz popularyzacji fotografii ulicznej – w różnych kolektywach, tworzysz też Street Photo Poland.

Co prawda odeszłam już ze wszystkich kolektywów, trochę na rzecz działania w Street Photo Poland. To efekt mojej miłości do tego typu fotografii. To mi naprawdę dużo dało w życiu – to moja pierwsza świadoma pasja i to jest coś co kocham. Chcę w tym działać dalej jako autor a dodatkowo jako ktoś, kto może pomóc innym, którzy zaczynają swoją przygodę z fotografią uliczną. Chciałabym znaleźć nowe nazwiska i pokazać ich zdjęcia szerszej publice, a niekoniecznie są znani w „środowisku”

Mało mamy fotografów ulicznych w Polsce?

Fotografów mamy bardzo dużo, ale tych dobrych, których cenię, znam naprawdę niewielu. Mówię o takich, którzy jednocześnie są naprawdę w to zaangażowani. Podejrzewam, że jest więcej ludzi, którzy robią zdjęcia na ulicy,  którzy są  utalentowani i teraz kwestią jest to, żeby do nich dotrzeć i pokazać ich prace.

Twoje zdjęcia to jednak nie tylko ulica. Zrobiłaś też projekt dokumentalny o Draq Queen – porzuciłaś te działkę?

Odnalezienie się w długoterminowym projekcie – to był dla mnie duży problem, bo ja szybko się nudzę! To było coś kompletnie innego niż fotografowanie na ulicy. Jak robiłam te zdjęcia – w głowie miałam już 10 nowych pomysłów na inne projekty. Problemem jest u mnie brak konsekwencji.  To też był mój pierwszy projekt, działałam trochę na oślep. Do kolejnego projektu na pewno podejdę odpowiedzialniej. Pomysł mam – na dwa projekty na pewno, ale na razie tematu nie zdradzę!

O fotografii ulicznej i nie tylko, z Katarzyną Kubiak rozmawiał Michał Matus.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *