Bliskość oczu – wywiad z Weroniką Kosińską

Tak pisze sama o sobie:

Zajmuje się fotografią beauty, mody oraz reklamową, a od niedawna również tworzeniem krótkich filmów. Laureatka konkursu Viva! Photo Awards 2013 w kategorii „Moda”. Autorka wystaw Światłoczuli i Nowo Obsadzeni, portretujących postaci z artystycznego świata. Fotografia to dla niej sposób na zatrzymywanie i pokazywanie piękna; jest zafascynowana światem kobiet.

Jak zaczęłaś robić zdjęcia beauty?

To, że zajęłam się fotografią beauty, było częściowo dziełem przypadku – mój retuszer chciał się wypróbować w tej dziedzinie i poprosił o zdjęcia tego typu. Zrobiłam dla niego kilka sesji i tak to się zaczęło. Jakiś czas później pojawiły się zlecenia, było ich coraz więcej, tak że miałam znacznie mniej czasu na modę. Zaczęłam też być mocno kojarzona z fotografią beauty.

Anna Cieślak, fot. Weronika Kosińska
Anna Cieślak, fot. Weronika Kosińska

Czym według ciebie wyróżnia się dobre zdjęcie beauty? 

Nie mam pojęcia; staram się, żeby było dla mnie piękne. To dotyczy wszystkich wytworów człowieka, ogólnie sztuki – albo mnie coś porusza, albo nie. Obrazy, słowa, muzyka, film – to wszystko potrafi budować mocno oddziałujące historie. I chyba o to mnie samej chodzi.

Beauty to jest jednak coś, co najbardziej lubisz w fotografii.

Bardzo to kocham – fotografia beauty pozwala podejść blisko, zajrzeć w oczy. Moda też jest piękna, ale mówiąc wprost: aby była naprawdę dobra, wymaga znacznie większych nakładów finansowych, czasowych, logistycznych… Ze zdjęciami beauty jest inaczej – można stworzyć piękne fotografie, na wysokim poziomie, bez fantastycznych ciuchów i lokacji. 

Joanna Kulig, fot. Weronika Kosińska
Joanna Kulig, fot. Weronika Kosińska

Bliskość oczu, o której mówisz – po prostu lubisz zbliżenia, czy wolisz pracować blisko modelek, modeli?

Lubię to i to. Uważam, że dobry fotograf, który „zdejmuje” ludzi – potrafi wypracować z modelką, czy modelem indywidualną, osobistą relację.
Z każdego można wydobyć bardzo różne oblicza, zobaczyć tę osobę na wiele sposobów. To w pewien sposób zawsze jest relacyjne. Nic zatem dziwnego, że ci sami ludzie u każdego fotografa wyglądają inaczej.

Masz jakieś patenty na osiąganie takiego porozumienia?

Patentów jako takich nie mam. Myślę raczej, że na to wpływają takie rzeczy, jak mój sposób pracy, charakter, suma doświadczeń czy empatia.

Przed sesją dużo czasu spędzasz na ‘wyrobieniu’ tej relacji?

To zależy. Z modelkami nie spotykam się wcześniej, poznajemy się na sesji. To są przeważnie dziewczyny z doświadczeniem, potrafią pracować bez wcześniejszych „ustaleń”. Z niektórymi aktorami, czy muzykami umawiam się przed sesją, albo rozmawiamy przez telefon. To zawsze dużo daje i pozwala później sprawniej działać.

Fotografia mody i beauty, w dużej części, skręca w stronę surowej naturalności obrazu – lubisz ten trend?

Tak, bardzo. Uwielbiam naturalne modelki, minimalne makijaże, najchętniej też porzuciłabym światło błyskowe i pracowała wyłącznie przy dziennym. Większość swojej mody i beauty robię przy świetle dziennym, a gdy nie ma takiej możliwości – najchętniej wybieram światło filmowe. Nie zawsze mam jednak takie możliwości.

Agata Buzek, fot. Weronika Kosińska
Agata Buzek, fot. Weronika Kosińska

Czyli nawet w sztucznych warunkach symulujesz te naturalne.

Jeśli mam taką możliwość – tak.

Zmienność światła dziennego Cię nie zniechęca?

Ja to kocham. Nieprzewidywalność jest inspirująca, jest wyzwaniem – światło się zmienia, więc samemu też trzeba coś zmienić. To taki mały poligon, a ja jestem dziewczyną z „fotograficznego poligonu” – do większości rzeczy dochodziłam sama i lubię kombinować. 

Czyli przed sesją nie planujesz idealnie każdego kroku?

Mało co planuję. Mam ogólny moodboard, założenia, ale przychodzę na sesję, oglądam sobie wszystko i reaguję na bieżąco. 

To jak wygląda Twój proces twórczy – w przypadku zdjęć dla siebie i na zlecenie?

W przypadku zlecenia proces twórczy w części należy do klienta. To on często dostarcza brief, benchmarki itd., a ja staram się podsunąć najlepsze rozwiązania, żeby uzyskać oczekiwany efekt. W przypadku moich projektów – pomysł zawsze bierze się z kosmosu. Siedzę sobie, myślę i nagle… bach! – już się dzieje, już mam. 

Małgorzata Foremniak, fot. Weronika Kosińska
Małgorzata Foremniak, fot. Weronika Kosińska

No i są też włosy – w których się specjalizujesz.

Włosy są fascynujące, chociaż może nie na pierwszy rzut oka. To materiał niesamowicie plastyczny i zarazem niesamowicie trudny „w obsłudze”. 

Jak fotografujesz włosy to Twój największy problem to…

To nie ja mam problem, tylko styliści fryzur! Zdarza się jednak, że fryzury są bardzo nietrwałe  i na zrobienie zdjęcia mamy kilka minut, i wtedy trzeba być sprawnym, żeby zdążyć zrobić dobre zdjęcie. Czasem taką nietrwałą fryzurę da się przywrócić, ale niektóre stylizacje jak już padną, to nie powstaną.

Włosy w ruchu też lubisz?

Uwielbiam  ruch, teraz mam na to wielką zajawkę. Gdy widzę, że modelka stoi – najczęściej nie chce mi się pstrykać. Ostatnio w mojej głowie rządzi ruch, taki rozmyty, niedopowiedziany, rozdygotany.

I stąd też, przez zainteresowanie ruchem, twoje filmy?

Rzeczywiście coraz bardziej interesuję się filmem, ale wynika to z czegoś innego – i mam nadzieję, że nie zabrzmi to jak zdrada mojego zawodu: dziedziną, którą kocham chyba jeszcze bardziej niż fotografię, jest muzyka. A filmy pozwalają łączyć obraz i muzykę – dla mnie jest to coś niesamowitego.  

Mela Koteluk, fot. Weronika Kosińska
Mela Koteluk, fot. Weronika Kosińska

Reżyserię masz już opanowaną…

Mam doświadczenie z teatrem, a to coś innego – film wymaga dużo sprzętu i technicznych rzeczy do ogarnięcia. Podążam powoli tą ścieżką – niech najpierw będą dziesięciosekundówki, trzydziestki, a może kiedyś jakiś malutki krótki metraż…

A sama ‘reżyserska’ przeszłość pomaga Ci w zdjęciowych sesjach?

Zastanawiałam się wiele razy – po co mi były te wszystkie dziwne zajawki w życiu, począwszy od literatury, przez wydawnictwo, reżyserię, taniec, fotografię i tak dalej… Dochodzę do momentu, w którym to wszystko zaczyna się łączyć w całość i do czegoś przydawać. Każde doświadczenie i wiedza nas rozwijają – nawet jeśli przez jakiś czas nie wiadomo, w jakim kierunku. 

______________________________________________________________________

Z Weroniką Kosińską rozmawiał Michał Matus

A zdjęcia Weroniki znajdziecie na jej stronie: https://www.weronikakosinska.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *